czwartek, 21 stycznia 2010

28 minut

Serce jest doprawdy bardzo głupie, wiesz? Już nie wystarcza mu Chopin, nie wystarcza Gałczyński, ani nawet te stalowo błękitne kwiaty szronu, ani graficzna linia nagości lasu, ni śniegu balet podniebny.
Głupie jest to tęsknienie za poezją, której świat cały dać nie może. Głupie pragnienie do muzycznej symfonii nigdy nie usłyszanej i nie wyobrażonej, tak pięknej, tak wspaniałej, głupie pożądanie słowa najpiękniejszego - słowa niewypowiedzianego.
To przecież tak boli. Jakby cierń nikły, drzazga niewidzialna, tak maleńka, niezidentyfikowana.
Czyż karmić się trzeba jedynie namiastką Prawdy, odbiciem Piękna Przedwiecznego, mirażem muzycznym raz posłyszanym w długiej ciszy tu, w doczesności...
Tak każesz płakać mej duszy, której pozwalasz skosztować miodu, by potem tęskniła za nim.
Poza 28 minutami co dzień - tęsknota. 28 minut, gdy czas nie istnieje, bo jesteś Ty. Gdy ten śmieszny, groteskowy świat, maleńkie problemiki mojego życia topią się w Twoim wzroku. 28 minut, gdy staję się kroplą w morzu Twej miłości.

Dziękuję Tobie za te 28 minut, gdy jesteś ze mną najprawdziwiej, i tak realnie, że aż mogę Cię dotykać, że drży moje serce, kiedy spotyka Twoje.
I tak bardzo dusza ma chłonie Twój oddech, by Tobą oddychać w zaduchu następnych godzin prozaicznej codzienności. I głos Twój słodyczy, słowa miłosne, piękniejsze nad homeryckie Liryki, sonety, odyseje.
Pozostań...

[28 minut trwa w okresie zwykłym liturgicznym, dniu zwykłym, bez wspomnienia Eucharystia w tygodniu]

Twoja - wciąż nie wystarczająco miłująca - Ania

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz