piątek, 22 stycznia 2010

listy miłosne

Pamiętasz, gdy w dusznej ciemności łkałam, błagając Cię o jeszcze jeden jego pocałunek, jeszcze jedno chociaż spojrzenie, czy dotknięcie wierzchu jego dłoni? Szarosrebrna rozpacz o poranku, w porze, gdy latem budzi się bzyczenie pszczół, soprany ptaków.
Lub, czy pamiętasz, gdy z sercem motylim, w podskokach, z całej siły szeptałam, że proszę o maleńkie jego słowo, rysunek uśmiechu na jego ustach...?
Że drżałam, gdy oko moje było mu lustrem?

To te zakochania, zauroczenia, tak już teraz nieważne, jak uschnięte liście poprzednich jesieni. Bo to ludzkie, bo przemijają.
Zawsze pragnęłam wyznań romantycznych, listów miłosnych, porywczych. Przecież znasz moją romantyczną, kobiecą naturę.
Nigdy takiego nie otrzymałam. Żadnej koperty czerwonej, poezji zroszonej łzami, różą, niezręcznością pióra młodzieńczego. Nawet co roku na 14 lutego naiwnie oczekiwałam. Do dziś w mym pudle, pośród listów nie znajdziesz żadnego wyznania miłosnego.
Bo największy, najpiękniejszy list miłosny stał od dzieciństwa mego na zacienionej stronie półki. Tak długo czekałeś, by mi go wręczyć osobiście, nie jakimś tam pierwszym lepszym listonoszem. Tyle długich lat trzymałeś ten skarb, kształtując mnie na jego przyjęcie. Byłam jak dziecko, nie umiejące czytać, a Ty nauczyłeś mnie litera po literze, aż do słowa, aż do zdania. Wciąż nauczasz.

Ach, list to jest, co każde uderzenie serca mego w sobie zawiera, co uczucie posiada w każdym pojedynczym słowie.
Jak TY Go napisałeś, powiedz, jak, że czuję jak słowa parzą moje lodowe wnętrze?
Palą ogniem miłości, niechże spalą na proch. List miłosny, jak kronika ukochania, wspólna nasza. Żar, co z tchem najwyższych gór świata, wypełnia tak, jak Zeus złotym deszczem Danae. Słowo jak zapach wszechogarniające, co powoli, powoli prowadzi żywotem. Słowa Twoje, które stają się moimi.
Poeto Przedwieczny! Nawet to, co już przeczytane, wciąż jakby... niepoznane. Wciąż cudownie nowe.

Twoja - zakochana - Ania

3 komentarze:

  1. Bardzo tutaj przyjemnie. Zostanę na dłużej :)

    Widzę, że jesteś osobą zakochaną w Bogu, szaleńczo zakochaną :D Fajnie poznawać takie osoby, notki bardzo miło się czyta. Aż człowiek czuje taki niedosyt ;)

    Pozdrawiam serdecznie! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. uwielbiam ten wizerunek Jezusa, który masz tutaj, jestem w nim szalenie zakochana. śliczny ten list! pozdrawiam:D

    OdpowiedzUsuń
  3. piękny list!
    dość silny, dziwny niepokój się we mnie obudził podczas czytania. i tęsknota.

    nadzieja na 21 marca może i naiwna, jednak chciałabym "obudzić się" trochę szybciej :)

    dziękuję Ci i pozdrawiam! +

    OdpowiedzUsuń