czwartek, 13 maja 2010

KOCHAM Cię

Postanowiłam pisać tylko wtedy, gdy jestem w euforii (co nie oznacza, że gdy nie jestem w euforii, to nie pisze, zawsze jestem, czasem tylko z euforią łączy się smutek). Więc, postanowiłam nie pisać w smutku, bo doświadczam, że tylko Bóg potrafi zrozumieć me serce, że "Lepiej się uciekać do Pana, niż pokładać ufność w człowieku" - Ps 118, 8. (Ale nie jest to rozgoryczenie, bo jestem miłośniczką ludzi :))
Zresztą, czym się świadczy, narzekaniem, jęczeniem, czy radosnym wykrzykiwaniem na cześć Pana? A i tak, gdy się modlę, czuję "małość" tego, czym tak się na co dzień przejmuję. Nie "nieważność", ale "małość" w porównaniu do Boga i wieczności.

Kocham Cię Jezu! Kocham Cię w Chlebie i Winie, w Słowie, w Eucharystii! Kocham w deszczu majowym, słońcu chwilowym, wątłej stokrotce, zieleni, sopranie ptaków! Kocham we wietrze, który włosy me rozwiewa, w porannej mgle, w której jest Maryja! Kocham Cię wraz z Maryją! Kocham z mym Aniołem Stróżem i mymi Niebiańskimi przyjaciółmi - Franciszkiem, Faustyną, Albertem, Katarzyną S!
Kocham Cię Jezu w radości, śmiechu, w krzyku euforii i we łzach, smutku, samotności! Kocham w oschłości serca, i w skupieniu, w każdym rozproszeniu! W dobru i w słabościach! W Twoich cudach, w śpiewie, w malarstwie! Wymieniać by długo kolejne wezwania mej pseudo-litanii.

Kocham, gdy jesteś ze mną - nawet na zabłoconym rowerze w lesie, nawet na maturze, wszędzie i zawsze - tylko czasami nie czuję.
Ach!
Uwielbiam Cię!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz