sobota, 10 lipca 2010

umieram

Czasami przychodzi chwila, w której trzeba wziąć żywot swój za... i porządnie ukierunkować samego siebie na coś, co wreszcie dałoby głupiemu sercu poczucie, że jest się na swoim miejscu. Poczucie, że kroczy sie właściwą ścieżką, że czyni sie cokolwiek pożytecznego, cokolwiek z miłości. Normalne, że nie przychodzi takie olśnienie z dnia na dzień (choć, łaska Boga wszechmocnego wszystko może), a ostatnio widzę, że o olśnienie trzeba pytac, prosić, zawodzić i kołatać do bram Niebios, tudzież w orędownictwie zacnych świętych przyjaciół.
Żywot czasami staje się udręką i rozłamem duszy, niby wszystko płynie, słońce budzi sie na wschodzie, a zasypia na zachodzie... ptaki nadal ćwierkają, ale coś się zmieniło, coś, co nie pozwala żyć tak, jak przedtem. I nie jest to proces bezbolesny, objawia się nieuzasadnioną tęsknotą, ambiwalencją, egzaltacją swej duszy, dramatycznym rozdarciem pomiędzy sacrum i profanum. Ach, te burze na morzu mego żywota. Biedny Jezus, w mej łodzi życia nie pośpi - bo wciąż budzę Go z krzykiem "Panie, ratuj, ginę, tonę" etc. A On wciąż wstaje, zgromi wicher, da ciszę i Swój pokój, a dodatkowo rozkocha mnie w Sobie po raz 1000 :)
Och, Jezus daje Całego Siebie, i tak tęsknię, że już uważam śmierć za przyjaciółkę. Że już nie wspomnę o Słowach Jego. Jezus to wie, jak uwieść serce. Nikt nigdy nie powiedział mi tyle miłosnych i potwierdzonych słów, co Jezus (ach, ten Ozeasz).
Oto ja, poślij mnie, JEZU! Obmyj co nieświęte! Stwórz we mnie serce czyste... bym mogła oglądać Twoje Oblicze! Bądź rosą, pozwól zakwitnąć duszy mojej!
nie mogę żyć sobie dalej zwyczajnie, i mieć choćby skrawkową świadomość, że Ty, żywy, prawdziwy Bóg, Stworca, Jezus jesteś we mnie... tak głęboko w każdej Eucharystii... umieram :):):):)

1 komentarz:

  1. Ile pozytywnych emocji! Fajnie! :)
    Ta tęsknota... Dla mnie bywa męcząca, kiedy pierwsza fascynajcja Jezusem przerodziła się w pragnienie śmierci i bycia z NIM w Królestwie. Później mi pokazał, że nie muszę umierać, aby z Nim być. Daje mi Siebie doświadczać tu, na ziemi :)
    Trzym się i dzięki za to świadectwo! :D

    OdpowiedzUsuń